Głupi chuj

27 Styczeń 2012

Kurwa napisałam piękną notkę, ale się nie opublikowała, przez ten jebany wordpress.

Jutro mam zajęcia z Panem, którego bardzo nie lubię. Musze napisać scenariusz do dokumentu. Chcę zmienić grupę.  Po co mam się z nim męczyć, to by było głupie i dziecinne. Jak nie muszę na niego patrzeć to nie chce. Jak on chce się na mnie mścić to niech się mści na ścianie. Przez niego mam jaką blokadę, źle na mnie wpływa. Nikt nie powinien tak na mnie działać, a na pewno nie on.

Obiecuję, że zrobię w tym roku zajebisty film dokumentalny. Bez względu na o czy da mi wpis czy nie. Nie potrzebuje jego ani szkoły by robić filmy. I tak je będę dalej kurwa robić, bo to kurwa kocham i lubię. I jakiś tępy chuj mi tego nie obrzydzi, ani do tego nie zniechęci.  Nie warto się nim przejmować i tracić nerwów na niego. Absolutnie nie jest tego godzien. Jest dla mnie nikim i niczym. I dobrze mi z tym :)

tell it to my heart

25 Styczeń 2012

Ja go chcę.

AAAA.

Desperacja, sracja.

Ja go chcę.

Będzie mój.

Na muchę, na rybę, na chuj.

7 Styczeń 2012

Nie zgadzam się na to co się ze mną dzieję.  Nie panuje nad swoimi emocjami. Ale z drugiej strony wszystko racjonalizuje i ta racjonalizacja jednak bierze górę.  Muszę przestać  myśleć jeśli chce być szczęśliwa.  To jest  straszne. Nie panuje nad tym.

FAKIN STJUPID

15 Grudzień 2011

Kurwa, ale jestem głupia. Ale jestem głupia…

FAK.  Znowu mam nauczkę. Trudno. Czeka na mnie coś lepszego. Mam nadzieję.

Kurwa :(

Nie dostałam żadnego stypendium. Zajebiście.

Pieniądze nie dają szczęścia, ale dają spokój.

Płacz

10 Grudzień 2011

KURWA, Kurwa, kurwa.

Jestem pojebana. AAAA!

Popłakałąm się dzisiaj bez powodu.

Zasnęłam na zajęciach.

Przeklinałam w kościele

i sikałam w krzakach.

MASAKRA

Kurwa, kurwa.

Wszytsko się wali.

Zbliżam się do dna.

zastaw się, a postaw się

5 Listopad 2011

Napiszę ten scenariusz.
Nie chcę już reżyserowac obcego scenariusza, o problemach z dupy.
No chyba, że będzie to za ogromne pieniądze, które pozwolą mi zrealizować coś mojego.
Takiej możliwości nie wykulczam.
Ale teraz, nie chcę.
Chuj nie poddam się i choć bym miała dzisiaj nie spać napiszę kolejną wersję i będę je pisać tyle ile będzie trzeba.
Bez opierdalania się. Trzeba.
Jestem trochę przewrażliwiona, coraz bardziej chyba nie lubię moich kolegów.
Staję się samotnikiem, a może nie. Nie wiem. Nie chcę mi się przebywać z niektórymi ludźmi.
Nie wiem. Widac po moich zdjeciach jaki mam nastrój.
Zapisałam się na wizytę do psychiatry.
Mam problemy z psychiką. Boję się, że trafię na jakiegoś bęcwała, którego będę potrafiła oszukać. Zobaczymy.
Wyluzować. Trzeba wyluzować. Tak. Zdystansować się. Nie powinnam tak traktować ludzi. Powinnam na nich patrzeć z przymrużeniem oka. Powinnam. Moze jestem chora psychicznie? Może nie, ale depresję chyba mam.
Nie ma odwrotu. "Żeby w życiu coś osiągnąć, trzeba zapierdalać".
No to nakurwiam.

sen o końcu świata

2 Listopad 2011

Nie mogę patrzeć na swoje ciało. Brzydzę się sobą.
Powtarzam sobie" Kocham siebie, kocham siebie".
Nie. Brzydzę się sobą. Jestem obrzydliwa.
Nie rozumiem siebie.
Miałam dziś dziwny sen. Najpierw pływałam topless w pięknej rzece, o krystalicznie czystej wodzie.
Rzeka była w jarze. Bardzo dobrze mi się pływało. Rześko. Stwierdziłam, że mam piękne piersi. Czułam się piękna w tej rzece. Wyzwolona.
Później odprowadzałam gdzies moją mamę i opowiadałamjej mój sen (sen w śnie), a tak naprawdę lunatykowałam. To jets śniło mi się, że lunatykowałam. I moja mam opowiadała  mi później, w tym śnie, co mi się śniło podczas lunatykowania. Powiedziałam jej, ze śnił mi się koniec świata. Wszytsko implodowało. Nastała ciemność, po to bym ja mogła stać się jasnością.
Hm.

Nie wiem.

Obudziałam się i stwierdziłam, że jestem mizoandryczką.
Pierdolę ten cały androcentryzm, pierdolę.

Kocham siebie, kocham siebie.

miesiąc frajera

29 Październik 2011

To niemożliwe. Nie widziałam go wtedy. Impossible. Seguro.

Ale jestem beznajdziejna, ale jestem głupia!
Mam nauczkę. Smutno mi trochę, ale mam za swoje.
Może wreszcie zrozumiem, że nie wolno marnowac okazji.
Trzbea ryzykować. Trzeb szaleć. Teraz zawsze będę mówić tak.
A chuj. Los rzuca mi okazje, a ja zawsze je tak koncertowo spierdalam.
Trzeba się otworzyć. Kurwa, trzeba wreszcie.
Utarł mi nosa. Mam nauczkę.
Czuję się jak największa frajerka na tym świecie.
Beznadzieja. Ale może wyjdzie mi to na dobre, może.
Wierzę, że tak.
Tylko niech los da mi jeszcze jedną szansę. Tym razem już jej nie spierolę.
Zrozumiałam.
Tak bardzo bym chciała, dostać jeszcze jedną szansę. Fuck! JBG! AAA!
Jak w tej piosence "O, Ela", tj. "musisz się wreszcie nauczyć, ze miłości nie wolno odrzucić"
Nadam se.

gówno

3 Październik 2011

Smutno mi.
Widziałam go, jestem taka głupia.
Nie wiem co zrobić, żeby to zmienić, nie mogę tego zmienić już od tylu lat. Co zrobić?
Kurwa mać. Nie wiem.
Ech. Jestem pracoholikiem.
Beznadzieja. Beznadzieja. Gówno, Gówno, Gówno.
Wczoraj bbył casting – ciężka robota, mózgojebna.
Ale fajną scnkę napisałam! HAHA!

nolove

29 Sierpień 2011

Nie kocham nikogo. nie jestem zakochana, ani zauroczona żadnym chłopakiem.
Chyba pierwszy raz od 5 lat.
I gdzie jest ta pieprzona karta?!
Wyłaź! Natychmiast!