no
15 Maj 2012Jebać to. Tydzień.
Jebać to. Tydzień.
Tak. Broniłam się długo, ale się zakochałam i się tego nie wstydzę. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Nie rozkminiam.
Czuje się taka nieszczęśliwa i samotna. Jakaś taka przegrana jestem. Żałosna.
Na tym świecie nie ma już prawdziwych mężczyzn, zostały same pizdy.
Kurwa napisałam piękną notkę, ale się nie opublikowała, przez ten jebany wordpress.
Jutro mam zajęcia z Panem, którego bardzo nie lubię. Musze napisać scenariusz do dokumentu. Chcę zmienić grupę. Po co mam się z nim męczyć, to by było głupie i dziecinne. Jak nie muszę na niego patrzeć to nie chce. Jak on chce się na mnie mścić to niech się mści na ścianie. Przez niego mam jaką blokadę, źle na mnie wpływa. Nikt nie powinien tak na mnie działać, a na pewno nie on.
Obiecuję, że zrobię w tym roku zajebisty film dokumentalny. Bez względu na o czy da mi wpis czy nie. Nie potrzebuje jego ani szkoły by robić filmy. I tak je będę dalej kurwa robić, bo to kurwa kocham i lubię. I jakiś tępy chuj mi tego nie obrzydzi, ani do tego nie zniechęci. Nie warto się nim przejmować i tracić nerwów na niego. Absolutnie nie jest tego godzien. Jest dla mnie nikim i niczym. I dobrze mi z tym
Ja go chcę.
AAAA.
Desperacja, sracja.
Ja go chcę.
Będzie mój.
Nie zgadzam się na to co się ze mną dzieję. Nie panuje nad swoimi emocjami. Ale z drugiej strony wszystko racjonalizuje i ta racjonalizacja jednak bierze górę. Muszę przestać myśleć jeśli chce być szczęśliwa. To jest straszne. Nie panuje nad tym.
Kurwa, ale jestem głupia. Ale jestem głupia…
FAK. Znowu mam nauczkę. Trudno. Czeka na mnie coś lepszego. Mam nadzieję.
Kurwa
Nie dostałam żadnego stypendium. Zajebiście.
Pieniądze nie dają szczęścia, ale dają spokój.
KURWA, Kurwa, kurwa.
Jestem pojebana. AAAA!
Popłakałąm się dzisiaj bez powodu.
Zasnęłam na zajęciach.
Przeklinałam w kościele
i sikałam w krzakach.
MASAKRA
Kurwa, kurwa.
Wszytsko się wali.
Zbliżam się do dna.
Napiszę ten scenariusz.
Nie chcę już reżyserowac obcego scenariusza, o problemach z dupy.
No chyba, że będzie to za ogromne pieniądze, które pozwolą mi zrealizować coś mojego.
Takiej możliwości nie wykulczam.
Ale teraz, nie chcę.
Chuj nie poddam się i choć bym miała dzisiaj nie spać napiszę kolejną wersję i będę je pisać tyle ile będzie trzeba.
Bez opierdalania się. Trzeba.
Jestem trochę przewrażliwiona, coraz bardziej chyba nie lubię moich kolegów.
Staję się samotnikiem, a może nie. Nie wiem. Nie chcę mi się przebywać z niektórymi ludźmi.
Nie wiem. Widac po moich zdjeciach jaki mam nastrój.
Zapisałam się na wizytę do psychiatry.
Mam problemy z psychiką. Boję się, że trafię na jakiegoś bęcwała, którego będę potrafiła oszukać. Zobaczymy.
Wyluzować. Trzeba wyluzować. Tak. Zdystansować się. Nie powinnam tak traktować ludzi. Powinnam na nich patrzeć z przymrużeniem oka. Powinnam. Moze jestem chora psychicznie? Może nie, ale depresję chyba mam.
Nie ma odwrotu. "Żeby w życiu coś osiągnąć, trzeba zapierdalać".
No to nakurwiam.